Dziękuje Wam .. czyli mój przepis na szczęście!

 

Swoje w życiu już przeżyłam, bo może mało kto wie, gdyż jako, że ponoć nie wyglądam .. ale 33 wiosny mam już za sobą!
(a 34 mnie powoli dogania). 
I coś Wam powiem (no dobra, ciągle to powtarzam), że tyle dobra, cudownych chwil i prawdziwych Człowieków ..
nie poznałam i nie doznałam ile żyję.
Ostatni rok był dla mnie przełomowy .. dosłownie i w przenośni. Bynajmniej nie tylko dlatego, że wywróciłam swoje życie do góry łapami powołując do życia moje Łapeczkowo, rezygnując tym samym z pracy od – do, z ciepłą posadzką za biurkiem i stałym dopływem gotówy .. ino, a właściwie raczej dzięki Wam! Bo dzięki temu – tzn. dzięki Łapeczkowo – poznałam (i wciąż poznaję) Was ♥

I choć mój Chop dalej się cichaczem podśmiewa, że moja F(irma)undacja to jeszcze długooooo mi kokosów nie przyniesie,
to każdego dnia przynosi mi coś innego, bezcennego, „coś” czego nikt nie zrozumie .. nawet Wy!
I właśnie za to „coś” chciałam Wam podziękować .. tak więc, dziękuje stokroć kochani!

pst. no to teraz zdradzę Wam coś jeszcze .. mój tajny przez poufny „przepis na szczęście”. Notujecie?

Najważniejsze w życiu, to nie udawać kogoś kim się nie jest, być uczciwym i żyć w zgodzie z samym sobą – nie krzywdząc przy tym innych oczywiście – nie jest to wprawdzie przepis na „pierwszy milion”, ale z autopsji wiem, że na mega szczęśliwe życie! No i oczywiście, trza mieć u swego boku kogoś .. w kim 24 h na dobę ma się oparcie i wsparcie, kogoś kto cały czas was inspiruje i dla kogo wskoczycie w ogień.
I wiecie co, ten ktoś nie koniecznie musi mieć dwie łapy!

wasza Ewka

 

 

pees. jak mawiał mój ukochany Dziadek Zdzisiek „bogaty ten, kto potrafi cieszyć się szczęściem innych .. szczęśliwy ten, kto potrafi cieszyć się tym co posiada” .. i to jest chyba klucz do wszystkich drzwi!